Żłobek - czy to dobry pomysł?
Autorem artykułu jest papaj
Specjaliści wypowiadają się, że dziecko do 3 roku życia powinno znajdować się pod opieką matki. Twierdzą także, że dzieci poniżej 3 roku życia nie są gotowe na życie społeczne. Natomiast często zdarza się, że rodzice po prostu muszą umieścić swoją pociechę w żłobku, gdyż dla ich rodziny jest to najlepsze wyjście.
Obecnie niewiele kobiet może pozwolić sobie na 3-letni urlop. Często po prostu muszą wracać do pracy, aby zachować swoje stanowisko. Zdarza się też tak, że kobieta zostając z dzieckiem w domu będzie po prostu nieszczęśliwa, a wówczas odbije się to na całej rodzinie, z dzieckiem na czele. Zatem trzeba tą sytuację rozpatrzeć pod różnym kątem i wybrać wyjście, które zadowoli całą rodzinę.
Wynajęcie niani niestety nie jest tanie, dlatego jeśli rodziców nie stać na jej wynajęcie, a pomoc babci nie wchodzi w grę, to jedynym wyjściem są żłobki. Nie ulega wątpliwości, że dzieci mają zapewnioną profesjonalną opiekę. Jest to duży plus takich palcówek, gdyż zatrudniając nianię nigdy nie mamy pewności na kogo trafimy. Jednak z drugiej strony żłobki, a raczej osoby tam zatrudnione mają pod swoją opieką nie jednego malucha, tylko kilku i wymaga to od nich o wiele więcej wysiłku.
Nie ulega wątpliwości, że pierwsze dni w żłobku mogą być dość nieprzyjemne dla wszystkich członków rodziny. Dla rodziców, gdyż nie mają już swojego malucha pod stałą kontrolą/opieką. Dla dziecka, gdyż nie jest już jedyną osobą, której poświęca się całą uwagę tylko jedym z kilku dzieci będących w żłobku. Ale pierwsze dni należy spokojnie przeczekać i z pewnością po pewnym czasie wszystko się ustabilizuje. Zdecydowanie dobrym rozwiązaniem, aby choć w małym stopniu złagodzić opisaną powyżej sytuację jest rozmowa z dzieckiem, oczywiście zanim jeszcze pójdzie do żłobka. Podczas rozmowy należy przedstawić dziecku gdzie będzie chodziło, co tam będzie robić itd. - jakby uprzedzić nieco fakty, aby mogło się z tą nową sytuacją nieco oswoić.
Ważną rzeczą jest, aby obserwować swojego malucha, gdyż często nie powie on nam co jest nie tak, ale rodzice, którzy przeciez znają najlepiej swoje dziecko, od razu zauważą, że coś się dzieje. Warto też rozmawiać z opiekunkami, w końcu to one przez cały dzień maja kontakt z naszym maluchem. Najlepszą zasadą jest, aby wszelkie problemy rozwiązywać zaraz na początku, gdyż wraz z upływem czasu mogą się one tylko pogłębiać. W ostateczności można zmienić żłobek, choć to jest absolutnie ostatnie wyjście. Zanim jednak zdecydujemy się na taki krok trzeba po prostu rozmawiać z dzieckiem, opiekunkami, czy też dyrektorem żłobka. Na szczęście takie sytuacje są bardzo sporadyczne.
Jednak warto zauważyć, że żłobki “wychowały” już wiele pokoleń dzieci i należy na całą sytuację popatrzeć pozytywnie. Nasze dziecko będzie mieć profesjonalną opiekę i z pewnością krzywda mu się nie stanie. Więc spokojnie możemy wysłać naszą pociechę do żłobka, aczkolwiek należy pamiętać o obserwacji, aby móc wychwycić ewentualne niezadowolenia dziecka. Ale pamiętajmy też, że wszystko to kwestia czasu.
--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl
..............................................................................
Domowe żłobki
Autorem artykułu jest papaj
Do tej pory ilość miejsc w żłobkach była znacznie mniejsza, niż ilość dzieci, których rodzice chcieli posłać. Na szczęście dzięki zmieniającym się przepisom sytuacja może się znacznie poprawić.
Pomóc ma w tym ustawa żłobkowa, która umożliwia otwarcie żłobków domowych. Znaczną różnica będzie fakt, iż do tej pory żłobki funkcjonowały na zasadzie ośrodków opieki zdrowotnej, gdzie obostrzenia co do higieny są spore. Oto przykładowe wymagania, które należało spełnić, aby móc prowadzić żłobki: osobna sala do zabawy i osobna do leżakowania, minimum 3 m kw. powierzchni na jedno dziecko, przy sali dla niemowląt powinna być możliwość leżakowania na werandzie lub tarasie, specjalne pomieszczenia na brudne pieluchy oraz na brudną bieliznę - każde z osobnym dojściem.
Zauważyć też należy, że wiele kobiet uzależnia urodzenie dziecka od możliwości pogodzenia życia rodzinnego z zawodowym. Wiemy jak trudno wrócić do pracy po dłuższej przerwie, a brak możliwości umieszczenie dziecka w żłobku wpływa na odsunięcie decyzji o posiadaniu dziecka w przyszłość. W chwili obecnej żłobki są w stanie przyjąć jedynie 2% maluchów do 3 roku życia. W Warszawie na liście oczekujących na miejsce w żłobku jest ok 6000 dzieci. Żłobki Kraków są w stanie pomieścić raptem 1800 dzieci, kiedy chętnych jest ok 20 000. Liczby te są porażające i świadczą z jak dużym problemem borykają się co roku rodzice.
Oczywiście jest jeszcze możliwość zatrudnienia niani, ale niestety nie każdego stać na to. Dlatego wielokrotnie dzieje się tak, że żłobek jest jedyną możliwością do przyjęcia dla rodziców z uwagi na aspekt ekonomiczny. Dlatego też rodzice z wielką nadzieją czekali na ustawę “żłobkową”. Kolejną wielką zaletą wspomnianej ustawy jest fakt, iż osoba fizyczna może założyć domowy żłobek. Wymogi będą nieco złagodzone w porównaniu do poprzedniej sytuacji, m.in.: lokal musi posiadać co najmniej dwa pomieszczenia (jedno przystosowane do zabaw i spożywania posiłków, drugie przystosowane do odpoczynku dzieci w ciągu dnia), muszą być też wydzielone miejsca do przewijania dzieci, powierzchnia przypadająca na każde dziecko ma wynosić co najmniej 2 m kw., jeżeli czas pobytu dziecka nie przekracza 5 godz. dziennie, a co najmniej 2,5 m kw., jeżeli czas pobytu dziecka przekracza 5 godz. dziennie lub jest zapewniane leżakowanie.
Możliwość prowadzenia domowego żłobka daje tez możliwość pracy osobom, które nie chcą zostawiać swojego malucha pod opieką innych. Taka osoba sama może założyć działalność i oferować innym rodzicom swoje usługi w opiece nad ich dziećmi.
--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl
.................................................................................
Problemy z jedzeniem dziecka w żłobku czyli problemy z niejadkiem
Autorem artykułu jest Klub Przedszkolaka Tęczowe Misie
Brak apetytu dziecka jest problemem wielu rodziców ale też opiekunek czy nauczycieli w żłobkach i przedszkolach.
Ich przyczyna może leżeć w wielu czynnikach artykół przybliża te głownie związane z adaptacjado nowych warunków.
Częstym problemem wielu rodziców jest brak apetytu dziecka i niechęć do samej czynność jedzenia.
Problem ten u małych dzieci można próbować przełamywać na różne sposoby, np. wprowadzając atrakcyjnie wyglądające posiłki czyli kolorowe kompozycje na tależu.
Nie ocenioną rolą są tu jarzyny, które są smaczne i kolorowe a przez to atrakcyjnie wyglądają na talerzu trzeba jednak pamiętać aby skorelować składniki diety naszego dziecka do jego wieku.
Problem z jedzeniem u dzieci uczęszczających do żłobka czy przedszkola zwłaszcza w pierwszym okresie tzw. Adaptacyjnym jest często reakcją stresową malca na nową sytuacje w której się znalazł, nie każde dziecko od pierwszego wejrzenia pokocha żłobek .
Problemy adaptacyjne dziecka właśnie często są sygnalizowane przez niechęć do jedzenia czy plucie nim jednak dalej jest to wskaźnik trudności adaptacyjnych, jedne dzieci płaczą inne sikają a kolejne właśnie nie chcą jeść jednak w zdecydowanej większości przypadków ten stan nie trwa długo czasem jest to tydzień a czasem ponad miesiąc kiedy wszystko się zaczyna normować wprost proporcjonalnie do poznawania przez dziecko żłobka.
Tu powstaje pytanie jak możemy pomóc małemu przedszkolakowi czy naszemu dzielnemu maluszkowi stawiającymi pierwsze kroki w żłobku ? Nie ma tu jednoznacznych narzędzi czy wskazań jednak na pewno warto czytając jadłospis na dany dzień przedstawić go dziecku w możliwie w superlatywach, należy unikać uzewnętrzniania własnej niechęci do niektórych posiłków widniejących na ścianie jadłospisem czytając np. Owsianka nasze zwerbalizowane „feee” na pewno nie pomoże naszemu dziecku.
Pamiętajmy, że dla dziecka jesteśmy najważniejszym i jednym autorytetem (wykorzystajmy to bo za kilka lat sytuacja diametralnie się zmieni) dziecko widząc i słysząc, że mama czy tata nie lubi np. zup to wysoce prawdopodobne, że malec kreując się na naszej postawie też ich nie będzie lubić.
Jednocześnie zdajmy się na gust i smak naszego dziecka, jeżeli po pewnym czasie w domu dziecko będzie jadło jak zwykle a w żłobku czy przedszkolu będzie z tym dalej problem - weźmy obiad na wynos i sami w domu sprawdźmy czy jest po prostu smaczny i na jakim poziomie kulinarnym na pewno nam będzie z tym łatwiej jeśli będzie to prywatny żłobek ale w publicznym może też się uda jednak w drugim przypadku nasza ewentualna interwencja na wpływ w kształt menu może być mało skuteczna.
---
Klub Przedszkolaka Tęczowe Misie
ul. Władysława Żeleńskiego 60a
Kraków - Bronowice
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

