Królewska droga
Autorem artykułu jest JURA ARONI
Przysięga małżeńska poprzez wypowiedzenie jej słów w czasie wspólnej modlitwy. Nawet po trudnym, pełnym konfliktów dniu słowa przysięgi wypowiedziane świadomie pokazują właściwy kierunek: miłość pomimo wszystko, wierność i uczciwość małżeńska aż do śmierci.
Dobrze, gdy małżonkowie nauczą się postawy służby już w domu rodzinnym. Jeśli nie, muszą uczyć się od "teraz", ponieważ bez takiej postawy ich związek stanie się szamotaniną dwóch egoizmów, dwóch rozdzielnych pragnień, z których każde chce zaspokoić przede wszystkim siebie i nie przyjdzie im do głowy, że wizje i pragnienia jednej osoby nie muszą odpowiadać drugiemu. Problem może wtedy być dosłownie ze wszystkim: rytmem dnia, podziałem obowiązków, spędzaniem wolnego czasu, finansami itd.
Droga służby z miłości i w wolności jest drogą królewską.
Ktoś pierwszy musi zdecydować się służyć współmałżonkowi, chcieć usłyszeć i spełniać jego pragnienia (nawet, a może właśnie te drobne, jak złożenie ubrań, dodatkowe wyjście po zakupy, wspólny spacer itp.), radośnie, a nie z niechęcią, przyjmować prośby i w miarę możliwości je spełniać.
Przy takiej postawie druga osoba prędzej czy później odpowie podobną i nawet po pewnym emocjonalnym oddaleniu zbudzą się romantyczne uczucia i intymna zażyłość. Mąż i żona staną się bardziej wyczuleni na potrzeby i pragnienia drugiej osoby. Postawa służenia, a nie wymagań zbliża małżonków do siebie i powoduje jeszcze większą chęć poświęcenia się dla drugiej osoby. Stają się wtedy rzeczywistością słowa Jezusa o największej miłości.Owocność łaski sakramentu małżeństwa w codzienności zależy jeszcze od dwóch ważnych spraw: jak wygląda nasza modlitwa oraz czy wkładamy wysiłek woli, ale również ten intelektualny, w tworzenie między nami jedności.
Trzeba zdecydować się na podjęcie regularnej, codziennej, osobistej modlitwy - takiej, która jest zwróceniem swego serca do Boga, otwarciem się na Jego miłującą obecność. Skąd mamy czerpać tę miłość, którą chcemy obdarzać współmałżonka, któż nas jej nauczy, kto nas tak będzie przemieniał, uzdrawiał, byśmy umieli kochać coraz bardziej czystą, głęboką, bezinteresowną miłością? Czasem nam się wydaje, że już bardzo kochamy, poświęcamy się, ale może nie zauważamy tego, co tak naprawdę jest potrzebne drugiej osobie, może tak kochając, realizujemy tylko siebie. Chociaż piętnaście minut dziennie czasu spędzonego z Panem, jeśli to możliwe, razem ze współmałżonkiem, np. według dawnej metody modlitwy nazwanej lectio divina, czy też Różaniec z rozważaniem Ewangelii, zaowocuje w życiu. Modlitwa ze Słowem Bożym, które działa we mnie, oczyszczając moją wyobraźnię, uczucia, dając stopniowo wewnętrzny spokój, jasność myśli, większą zdolność rozeznania, co jest lepsze, czego pragnie Bóg - Miłość.
Taka modlitwa nie jest ciągle taka sama, schematyczna, bo chociaż jej ogólny plan powtarza się, to staję przed Bogiem za każdym razem w trochę innej sytuacji: inne są wydarzenia dnia, inne problemy, czasem zaskakujące mnie moje własne reakcje, które - jeśli im dobrze się przyjrzeć - dużo mówią o mnie. Jakże ważne jest spojrzenie na siebie, bliskich i wydarzenia w świetle Bożego Słowa. Wystarczy tylko znaleźć czas - tak niewiele czasu, a potem poprosić Ducha Świętego, by prowadził, przeczytać powoli kilka razy wybrany fragment Pisma Świętego, by wejść w tę treść (może szczególnie poruszy mnie jakieś zdanie), potem rozważać przeczytany fragment - wejść w uczucia osób, o których czytam - "rozmawiam z Biblią", teraz konfrontuję słowa przeczytane z moim życiem - dniem minionym czy też wydarzeniami dawniejszymi, mającymi wpływ na to, co działo się dzisiaj.
Modlitwa pozwala nam też lepiej przygotować się do sakramentu pokuty, który przestaje być wyliczaniem wciąż tych samych grzechów (umiemy spojrzeć na siebie z pewnym dystansem), pomaga nam też lepiej przeżywać Eucharystię. Jak możemy być świadkami Miłości wobec najbliższych, jeśli nie otworzymy się na Jej jedyne Źródło? Można w tym miejscu zacytować słowa Sługi Bożego Jana Pawła II: "Elementem kluczowym duchowości małżeńskiej i rodzicielskiej - ową główną 'mocą', jaką małżonkowie mają stale czerpać z sakramentalnej 'konsekracji' - jest miłość" (Jan Paweł II "Mężczyzną i niewiastą stworzył ich").
Miłość uzdalnia do wzajemnego całkowitego daru z siebie i tworzy pomiędzy małżonkami coraz głębszą jedność.
---
http://jakdlugopolsko.blogspot.com
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl
........................................................................................................................
Jak przetrwać pierwszy rok małżeństwa?
Autorem artykułu jest Słonecznik
On: „Nie mogę uwierzyć, że tak bardzo się od siebie różnimy! Na przykład ja lubię wstawać wcześnie, a ona woli pospać dłużej. Jej zmiany nastroju całkiem zbijają mnie z tropu! Kiedy coś gotuję, nic jej się nie podoba. Najbardziej się czepia, że wycieram ręce w ścierkę do naczyń”.
Ona: „Mój mąż należy do ludzi oszczędnych w słowa. A ja wychowałam się w rodzinie, w której wszyscy dużo mówili, zwłaszcza podczas posiłków. Kiedy jest w kuchni, wyciera ręce i naczynia w tę samą ścierkę. Okropnie mnie to denerwuje! Dlaczego mężczyzn tak trudno zrozumieć? Co robią inni, że im się układa w małżeństwie?”.
Może ty też jesteś krótko po ślubie i masz podobne odczucia? Może odkrywasz we współmałżonku dziwactwa i przywary, których twoim zdaniem nie miał, gdy się pobieraliście? Jak zmniejszyć brzemię „zwykłych problemów życia małżeńskiego”?
Nie oczekuj, iż będziecie ekspertami w dziedzinie małżeństwa tylko dlatego, że założyliście obrączki. W stanie wolnym niewątpliwie radziliście sobie w kontaktach międzyludzkich, a w narzeczeństwie jeszcze rozwinęliście te umiejętności. Ale teraz okaże się, co tak naprawdę potraficie — być może dojdziecie do wniosku, że jeszcze wiele trzeba się nauczyć. Czy będziecie popełniać błędy? Tak. Czy nabierzecie potrzebnego doświadczenia? Oczywiście!
UMIEJĘTNOŚĆ 1 - NARADZAJCIE SIĘ PRZED PODJĘCIEM DECYZJI
Z czego wynikają problemy?
Keiji z Japonii nie zawsze pamiętał, że jego decyzje odbijają się na żonie. Wspomina: „Przyjmowałem różne zaproszenia bez skonsultowania tego z żoną. Później okazywało się, że pokrzyżowałem jej plany”. Australijczyk Allen mówi: „Myślałem, że prawdziwy mężczyzna nie naradza się z żoną”. U podłoża jego problemu leżały wzorce wyniesione z domu. Podobnie było z Dianne, mieszkającą w Wielkiej Brytanii. Opowiada ona: „Byłam przyzwyczajona pytać o zdanie swoją rodzinę. Dlatego na początku małżeństwa, gdy musiałam podjąć jakąś decyzję, najpierw zwracałam się do krewnych, a nie do męża”.
Zastanów się...
- Czy moim najbliższym powiernikiem jest współmałżonek, czy ktoś inny?
- Co zrobiłem w ciągu ostatniej doby, żeby okazać partnerowi miłość i szacunek?
Spróbuj postąpić tak, gdy sprawa dotyczy was obojga:
1) Wyjaśnij, jak chciałbyś postąpić w danej sytuacji, ale przedstaw to jako propozycję, a nie ostateczną decyzję czy ultimatum.
2) Spytaj współmałżonka, co o tym myśli, i nie odbieraj mu prawa do odmiennego zdania.
3) ‛Niech Twój rozsądek stanie się znany’ — jeśli to tylko możliwe, uwzględnij upodobania drugiej stron.
UMIEJĘTNOŚĆ 2 - BĄDŹCIE TAKTOWNI
Z czego wynikają problemy?
Może z uwagi na pochodzenie lub sposób wychowania masz zwyczaj wyrażać swoje zdanie dość bezceremonialnie. Na przykład Liam, który mieszka teraz w Europie, przyznaje: „W moich stronach ludzie są bardzo bezpośredni. Ale swoimi obcesowymi wypowiedziami denerwowałem żonę i musiałem się nauczyć delikatności”.
Co może pomóc?
Nie zakładaj, że mężowi czy żonie nie przeszkadza Twój sposób mówienia.
Spróbuj postąpić tak:
Kiedy złościsz się na współmałżonka, wyobraź sobie, że rozmawiasz z dobrym przyjacielem albo pracodawcą. Czy mówiłbyś tym samym tonem i używał tych samych słów? Potem zastanów się, dlaczego Twój partner zasługuje na jeszcze więcej szacunku niż przyjaciel czy pracodawca.
UMIEJĘTNOŚĆ 3 - PRZYSTOSUJCIE SIĘ DO NOWEJ ROLI
Z czego wynikają problemy?
Na początku mąż może nie najlepiej radzić sobie ze sprawowaniem przewodnictwa, a żona — z wypowiadaniem taktownych uwag. Na przykład Antonio z Włoch mówi: „Mój ojciec rzadko konsultował z mamą decyzje dotyczące całej rodziny, więc ja też początkowo rządziłem swoją rodziną jak pan i władca”. Debbie z Kanady wyznaje: „Domagałam się, by mąż był bardziej schludny, ale z powodu mojego despotycznego podejścia on najwyraźniej zacinał się w uporze”.
Co może pomóc mężowi?
Niejeden mężczyzna nie do końca rozumie, czym różni się biblijne podporządkowanie żony od posłuszeństwa, jakie dziecko ma okazywać rodzicom.
Zastanów się: Jeśli mąż traktuje żonę jak dziecko, to czy naprawdę szanuje związek małżeński?
Kiedy omawiacie drażliwe kwestie, naucz się walczyć z samym problemem. Nie atakuj męża.
Twojemu mężowi łatwiej będzie darzyć cię głębokim uczuciem, jeśli :
1) dasz mu czas, by nauczył się wywiązywać z roli głowy rodziny, i
2) będziesz odnosić się do niego z szacunkiem, nawet gdy popełnia błędy.
Spróbujcie postąpić tak:
Zamiast rejestrować w pamięci, co twoim zdaniem druga strona powinna u siebie zmienić, myśl raczej o tym, co wymaga zmian u ciebie.
Mężu: Jeżeli denerwujesz żonę swoim sposobem sprawowania przewodnictwa, zapytaj ją, co mógłbyś ulepszyć, i spisz sobie jej uwagi.
Żono: Jeśli mąż twierdzi, że nie okazujesz mu szacunku, zapytaj go, co mogłabyś zmienić, i zanotuj jego spostrzeżenia.
Miejcie rozsądne oczekiwania
Nauka prowadzenia szczęśliwego, zrównoważonego życia małżeńskiego przypomina naukę jazdy na rowerze. Wiesz, że zanim opanujesz tę sztukę, nieraz się przewrócisz. Podobnie możesz się spodziewać, że nim zdobędziesz doświadczenie małżeńskie, popełnisz niejedną gafę.
Nie trać poczucia humoru. Naucz się śmiać z własnych potknięć, jednak potrzeby partnera traktuj poważnie. Wykorzystaj pierwszy rok, by uszczęśliwiać współmałżonka.
Jeśli tak zrobicie, wasze małżeństwo będzie z każdym rokiem się umacniać.
Powodzenia i pozdrawiam!
---
http://najpiekniejszydzien.blogspot.com/
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl
........................................................................................................
Odpowiedzialni za małżeństwo
Autorem artykułu jest Regina Plona
Gdy zastanawiałam się, jak wytłumaczyć Czytelnikom problem gotowości człowieka do zawierania małżeństwa, doszłam do wniosku, że przede wszystkim powinnam przypomnieć, iż małżeństwo jest bardzo ważną umową między mężczyzną a kobietą, bowiem umowa ta obejmuje wspólne życie tych dwojga ludzi aż do śmierci.
Osoby zawierające małżeństwo wnoszą we wspólne życie cały swój wewnętrzny bagaż. Obrazowo można powiedzieć, że każda z nich przychodzi do ich wspólnego domu z dużą walizką, w której znajduje się takie sprawy, jak charakter, sposób życia, przyzwyczajenia - wszystko, co jest potrzebne człowiekowi od strony duchowej i ludzkiej do tego, żeby żyć wspólnie z drugą osobą. To jest wspólnota małżeńska. Ci ludzie otwierają te swoje walizki i one służą im swoimi zasobami we wspólnym życiu. Jeżeli te walizki są wypełnione dobrem - dobrym człowiekiem, predyspozycjami fizycznymi, psychicznymi, intelektualnymi i duchowymi do małżeństwa, to ta druga osoba również z tego korzysta i tym sposobem obie strony - mężczyzna i kobieta - żyjąc w małżeństwie, udoskonalają swoje życie, rozwijają osobowość swoją i swoich dzieci, tworząc piękną rodzinę. Owa walizka staje się bardzo ważnym elementem do prowadzenia i jakości życia małżeńskiego. Jeżeli czasem okaże się, że walizka jest pusta, że brakuje w niej wielu niezbędnych rzeczy, wtedy w małżeństwie występują coraz większe i takie małżeństwo może być nie udane.
"Zasoby" zatem osobowości małżonków i ich dobrej woli świadczą o tym, że są oni przygotowani do małżeństwa lub nie, że może w chwili zawierania małżeństwa dokonali jakiegoś oszustwo czy nadużycia. Sądy kościelne w sprawach o orzeczenie nieważności małżeństwa biorą pod uwagę kilkanaście takich przypadków, tzw. przeszkód małżeńskich, które uwidaczniają się często już przy tzw. dawaniu na zapowiedzi, a które są bardzo istotne dla ważności zawieranego małżeństwa.
Dlatego Benedykt XVI zwraca szczególną uwagę na dobre przygotowanie do małżeństwa osób, które wyrażają wolę zawarcia tego sakramentu. Wydaję się, że trzeba dziś na nowo śledzić ten problem, bo rzeczywiście liczba małżeństw rozpadających się rośnie, a być może w nie jednym przypadku można by uniknąć nieszczęścia, podejmując poważniejsze przygotowanie do małżeństwa i pracując nad dojrzałością do niego.
Wydaje się też, że wiele osób zawiera dziś małżeństwo, bo np. zaistniała szczególna sytuacja, chociażby poczęcie dziecka. Często też wówczas rodzice (rodzina) przynaglając młodych do zawarcia małżeństwa, sprawiają, że podejmują oni te ważna decyzję dość pochopnie. Takie przypadki prowadza czasami do szybkiego rozpadu małżeństwa.
Istnieje też wiele przyczyn, które powodują, że człowiek do małżeństwa jest nie zdolny. Mogą to być przyczyny trwałe, natury psychicznej,charakterystyczneprzyczyny płynące z nadużyć, np. alkoholizm, i inne. To wszystko może sprawić, że małżeństwo jest zawarte nieważnie.
Przygotowanie do małżeństwa powinno być podejmowane bardzo odpowiedzialnie, powinno również być dobrze poprowadzone, żeby ludzie zawierający związek małżeński wiedzieli, iż przygotowują się do bardzo ważnego aktu w ich życiu - nie tylko sakramentalnego, ale też prawdziwie ludzkiego, wyraża on bowiem wielką odpowiedzialność za życie swoje i osoby, z którą to małżeństwo jest zawierane, oraz tworzonej wspólnie rodziny. Ma się ono wiązać z całkowitą wspólnotą - potocznie mówi się, że jest to wspólnota łoża i stołu. Po prostu ludzie ci mają razem spędzić życie. Ale małżeństwo, to przede wszystkim sakrament udzielony przez kapłana w imię Jezusa Chrystusa.
---
http://jakdlugopolsko.blogspot.com
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

