Pilski informator ślubny :

 

 

Jak wybrać datę ślubu i wesela.

 

Informacje o kościołach.

 

Nauki przedmałżeńskie.
 

Wybór świadków. 

 

 

Porady przedślubne :

 

 

Najważniejsza w życiu decyzja.
 

Organizacja ślubu-wesela.
 

Wybór sali weselnej.
 

Obrączki i biżuteria ślubna. 

 

 --------------------------- 

 

 O rodzinie :

 

 

 Małżeństwo.
 

Rodzice.
 

Ciąża.
 

Rodzicielstwo.
 

Dzieci.
 

Gry i zabawy.
 

Żłobek.
 

Przedszkole.
 

Szkoła.
 

Dziadkowie i babcie.
 

 

 

 

 

 

Pierwsze chwile noworodka

Autorem artykułu jest N.D.


W momencie opuszczenia łona matki, świat dziecka diametralnie się zmienia. Zostaje odcięta pępowina, a w jego organizmie dochodzi do zmian w krążeniu obwodowym i włączenia się aktywnie płuc w pobieranie tlenu. Ponadto do noworodka zaczyna docierać mnóstwo bodźców, z którymi nie jest zaznajomiony.

Światło w niewielkim stopniu dociera do środowiska wewnątrzmacicznego, jest słabo natężone i przymglone, a jego wpływ na płód ma niewielkie znaczenie. Dziecko jest fizjologicznie przygotowane na spotkanie jasnego i mocnego światła zaraz po urodzeniu, bo od pierwszych chwil życia widzi. Docierający do niego przekaz jest jednak zniekształcony – odbiera wyłącznie czerń, biel i mocno zróżnicowane szarości. Ponadto obraz jest odwrócony, tak widzi świat także mózg dorosłego człowieka, przetwarza go jednak, by zachowywać równowagę w postawie stojącej. Noworodek chroni się przed ostrym światłem, ponieważ jest w stanie wytrzymać tylko jego umiarkowane natężenie, przy silnym mruży oczy, a nawet je zamyka. Poza tym jego źrenice nie rozszerzają się tak mocno, jak u dorosłego człowieka. Światło może być przykre do tego stopnia, że przeszkadza dziecku nawet wtedy, gdy śpi.

Tę wrażliwość pogłębia stosowanie azotanu srebra w profilaktyce okołoporodowych chorób u dzieci, związanych z zakażeniami spojówki drobnoustrojami z kanału rodnego. Dzieci po aplikacji roztworu do worka spojówkowego rzadziej otwierają oczy i rzadziej śledzą przedmioty w czasie pierwszych godzin życia, więcej płaczą. Zwłaszcza nieuzasadnione jest jego rutynowe stosowanie u wszystkich noworodków, także tych, które urodziły się przez cięcie cesarskie. Stąd wokół praktyki zabiegu Credégo przeprowadzanego na salach porodowych rosną kontrowersje, w dalszym ciągu jednak większość lekarzy w polskich placówkach uznaje go za konieczny.

Innym nowym bodźcem dla małego dziecka jest chłód. Tuż po porodzie jego ciało jest mokre, a organizm bardzo szybko wychładza się poprzez dużą powierzchnię parowania, cienką warstwę skóry i izolacyjnych tłuszczy. Mimo że przemiana materii u noworodka jest dwa razy szybsza niż u dorosłego, nie wystarcza, by zrekompensować energetyczne straty. Noworodek korzysta z brunatnej tkanki tłuszczowej, która jest wysoce wyspecjalizowanym źródłem energii. Ta ciemna tkanka zgromadzona jest w czterech miejscach ciała dziecka, najwięcej jej jest w okolicach karku. Produkuje ciepło szybciej i wydajniej niż jakikolwiek inny system w ciele człowieka. Po kilku tygodniach zanika, prawdopodobnie na skutek nie używania. Dorośli, aby wywołać podobny efekt energetyczny muszą wykonywać skomplikowane ruchy aranżujące rozległe partie mięśni ciała – dreszcze. Noworodek dostaje dreszczy wtedy, gdy zimno zagraża jego zdrowiu i życiu. Natomiast, gdy zaczyna się przegrzewać i jego temperatura się podnośni, staje się niespokojne i płaczliwe.

Aby pierwsze chwile w świecie zewnątrzmacicznym były dla noworodka mniejszym szokiem, personel szpitala powinien mu je umilić. Na sali porodowej w miarę możliwości powinno być cicho i spokojnie. Ostre światło nie musi palić się przez cały czas, a tylko wówczas, gdy jest konieczne. Tuż po narodzinach noworodka w niektórych placówkach układa się na brzuchu matki, następnie zawija się w ciepły kocyk i układa w cieplarce. Podczas czwartego okresu można rozpocząć pierwsze karmienie piersią skojarzone z kontaktem skóra-do-skóry, najlepiej w obecności ojca, która ograniczy stres młodej matki.

--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

...................................................................................

Dziecko i zabawka

Autorem artykułu jest Józefa Bożenna Karczewska


Małe, duże, we wszystkich kolorach tęczy, równo ułożone na półkach, sięgające pod samo niebo, kuszą wyglądem, możliwościami i radością, jaką sprawiają dziecku.

Magiczny świat zabawek na wystawie obok której przechodzimy! Wystarczy tylko mieć...pieniądze, a wówczas każda okazja jest dobra - imieniny, nadchodzące Mikołajki, święta, a nawet nasze własne, niespełnione kiedyś pragnienie posiadania...

Wchodzimy więc do sklepu!

Chodzimy od półki do półki, oglądamy, dotykamy, sprawdzamy jak działa, wpadamy w zachwyt (lub złość - czemu takie drogie) i łapiemy się na tym, że...nic nie wybraliśmy. Wśród setek ślicznych rzeczy, nie możemy dokonać pozornie prostego wyboru.

A przecież przyszliśmy tylko po zabawkę! Tymczasem straciliśmy pół dnia, czas nagli i trzeba wreszcie coś kupić. I kupujemy to, co nam się w tym momencie spodobało. Czy właściwie?

Przede wszystkim musimy pamiętać o bezpieczeństwie i wieku dziecka. Małe przedmioty można połknąć lub wepchnąć np. do noska lub ucha. Następnie oceniamy wielkość zabawki i siłę dziecka. Ogromne misie, hipopotamy czy pieski, przewyższające wzrostem naszego malucha są...dla nas. Dziecko nie jest siłaczem - dobrze więc, kiedy zabawka jest lekka i pasuje do jego rączki, by mogło ją wziąć, podnieść,przesunąć. Wtedy chętnie będzie się bawiło, a zabawka nie stanie się przedmiotem czekającym na bliżej nieokreślone "kiedyś ".

Dwie rzeczy będą zawsze trafione:

- muzyka klasyczna (a zwłaszcza wczesne utwory Mozarta! - tak, tak były robione na ten temat badania) lub kołysanki, które cudownie wyciszają i uspakajają maluszki przed snem,

- oraz twarde książeczki, które na początku my czytamy dzieciom, a one wykorzystują jako gryzaki, by z czasem zainteresować się nimi pełniej.

Dobrze jest też zatrzymać się przy grach i zabawach edukacyjnych - są wspaniałe i przykuwają uwagę już 2, 5 latka. Także plastelina, kredki świecowe, naklejki, bo wyrabiają zdolności manualne i rozbudzają wyobrażnię.

Na pewno każda zabawka jest do zabawy i przyjdzie jej czas, ale te niewykorzystane teraz - po prostu zabierają dziecku miejsce do zabawy i do biegania, tracąc z każdym dniem na atrakcyjności. A nie całkiem przecież o to nam chodzi, kiedy wkraczamy w magiczny świat zabawek.

Plac zabaw i brak pamięci

Jestem na placu zabaw i widzę taki obrazek. Trzylatek zjeżdza na zjeżdzalni a dwuletni maluch sypie piasek właśnie na nią. Jakaś mama poucza - to nieładnie!

Dzieci mają to do siebie, że rozwijają się i w pewnym wieku zachowują się podobnie. Małe, które ledwo zaczęło chodzić, będzie się tylko przyglądało. Z czasem, gdy podrośnie, będzie się bawiło tuż obok innego dziecka, ale nie zechce dzielić się swoją zabawką (to moje!). Może też się zdarzyć, że nie będzie chciało oddać także nie swojej zabawki. Miałam taką sytuację.

- Proszę - mówię - bądż grzeczny i oddaj zabawkę chłopcu.

- Nie jestem grzeczny i nie oddam! - odpowiedział rezolutnie...

Dzieci przechodzą przez różne etapy rozwoju, a nam pozostaje obserwować, czuwać i wpływać na to i... nie reagować zbyt emocjonalnie! Przypomnijmy sobie, jak nasze dziecko zachowywało się miesiąc czy dwa wstecz. Sypało piaskiem na inne, odbierało zabawki, z rykiem upierało się właśnie na coś i w tym momencie.

A potem...a potem mu przeszło. Wyrosło.

Wiara w sprawność dziecka

Dzieci bywają nieprzewidywalne, gdy poznają świat, a niektórzy rodzice są pozbawieni wyobrażni - do takiego wniosku doszłam obserwując place zabaw.

Zdarza mi się bowiem - i to często - widzieć dzieciaki cztero-pięcioletnie, a nawet sześciolatki wdrapujące się na daszki domków na placu zabaw. Uszczęśliwione wołaja z góry - mamo, patrz! I mama patrzy...odrywając się na moment od telefonu.

A we mnie rodzi się pytanie - co będzie, jeśli się on tam nie utrzyma i spadnie na ziemię? Kto będzie winien.

Poczucie rodzica przekonanego o sprawności swojego dziecka czasem może dosłownie lec w gruzach (konsekwencje to temat do przemyślenia). Wiemy, że dzieci są ciekawe i chcą wszystkiego spróbować, sprawdzić same siebie - huśtawki, zjeżdżalnie, koniki na sprężynie kuszą i stanowią wyzwanie. Do tego dochodzi pośpiech i wyzwanie - kto szybciej dobiegnie, wyżej się rozhuśta...

A nasza rola to włączenie wyobrażni i pilnowanie, uprzedzanie faktu, by nasze dzielne roześmiane dziecko nie zjechało z pochyłego daszku '"na buzię ", nie spadło z huśtawki, a sprężynowy konik nie bryknął nadmiernie... Nie zawsze bowiem miłość idzie w parze z pełnym zaufaniem.

---

batel bateltoiowo.blogspot.com

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

...........................................................................

Jak wychować szczęśliwe dzieci...

Autorem artykułu jest Monika Kminiak


Zdarzyło Ci się kiedyś wypowiedzieć słowa: "Szkoda, że nie wiedziałem tego, gdy byłem dzieckiem"?
Teraz stoisz przed szansą przekazania dziecku cennej lekcji życia. Niech wie, że sposób życia o jakim marzy jest możliwy i
dostępny, jeśli tylko włoży w to swój wysiłek, aby tak się stało.



Ten wysiłek będzie nieporównywalnie mniejszy do korzyści, jakie może otrzymać, a przede wszystkim korzyści te pozostaną na resztę jego wspaniałego życia.

 

Czy naprawdę chcesz być szczęśliwy?
Zdaję sobie sprawę z tego, że pytanie może wydawać Ci się śmieszne, bo na dobrą sprawę każdy odpowiedział by w tym miejscu:
TAK!
Tymczasem prawda jest taka, że większość dzieci i ludzi dorosłych walczy codziennie z tym, aby BYĆ SZCZĘŚLIWYMI. Pomimo tego, że wszyscy chcemy być szczęśliwi, wielu ludzi nie potrafi znaleźć szczęścia. Dzieje się tak dlatego, że szukają je w niewłaściwych miejscach.

Jednym z najważniejszych problemów z jakimi ludzie mają do czynienia jeśli chodzi o szczęście, to fakt, że oni tak na dobrą sprawę
nie wiedzą czym właściwie jest szczęście, co sprawia, że czują się szczęśliwi i jak można być częściej szczęśliwym.

A musisz wiedzieć, że bycie szczęśliwym, to wybór każdego z nas.

Wszyscy znamy uczucie szczęścia. Znamy ludzi, u których to uczucie występuje częściej, niż u innych. Znamy również osoby, które są szczęśliwsze, niż inne.
Dlaczego tak jest?
Możemy robić rzeczy, które sprawiają, że czujemy się szczęśliwi, albo być wśród ludzi, którzy są szczęśliwi za to, że są blisko nas. Ale co zrobić, kiedy zdarzają się pewne rzeczy, które sprawiają, że czujemy się nieszczęśliwi? Jak przywrócić uczucie szczęścia? Jak BYĆ szczęśliwszym w życiu?

Zapamiętaj!
Szczęście jest WEWNĄTRZ CIEBIE, NIE POZA TOBĄ.
Nigdy nie odkryjesz prawdziwego szczęścia jeśli oczekujesz, że znajdziesz je „gdzieś tam”. Szczęście jest wewnątrz Twoich własnych myśli, działań i przekonań.
Więcej rzeczy, więcej pieniędzy i więcej przyjemności zapewniają tylko chwilowe wybuchy szczęścia, które nie utrzymają sie wiecznie. W niektórych sytuacjach nie spowodują w ogóle żadnego uczucia szczęścia.

 

Mimo, że doświadczamy przyjemne uczucia, to tak naprawdę jest to tylko 1/3 ogólnego poziomu szczęścia. Taki poziom szczęścia osiągamy najczęściej.

Naukowcy ustalili, że pozostałe 2/3 poziomu szczęścia polega na kreowaniu ZNACZENIA życia człowieka poprzez POMAGANIE INNYM JAK MOGĄ BYĆ SZCZĘŚLIWYMI, poprzez ZAZNANIE MIŁOŚCI, DOBROCI i WDZIĘCZNOŚCI oraz poprzez ROBIENIE TEGO CO KOCHAMY ROBIĆ, a więc robienie rzeczy z pasji.

Jednakż.e... nie możemy BYĆ SZCZĘŚLIWI PRZEZ CAŁY CZAS! TO JEST NIEMOŻLIWE.
WSZYSCY MUSIMY CZUĆ SIĘ NIESZCZĘŚLIWI OD CZASU DO CZASU!

Aby zrozumieć, co to znaczy być szczęśliwym, trzeba również zrozumieć jak to jest, kiedy czujemy sie nieszczęśliwi.
To, że odczuwamy różne emocje przy różnych rzeczach, nie oznacza, że nie mamy dbać o to, aby być bardziej szczęśliwymi, a rzadziej nieszczęśliwymi.
Sztuka polega na umiejętności szybkiego przejścia z negatywnego do pozytywnego nastroju.

Zapamiętaj!
Tylko od nas samych zależy czy będziemy szczęśliwi. Żadne okoliczności, żadna osoba nie mają wpływu na nasze szczęście. TWÓJ WYBÓR co zrobisz, aby być szczęśliwym.

---

Monika Kminiak
www.szczesliwedziecko.eu
www.facebook.com/szczesliwedziecko

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Katalog firmowy :